sobota, 31 stycznia 2015

Rozdział 2

muzyka 
ukośna czcionka - pamiętnik
__________________________________________________


Od smsa minął tydzień, a o dziwo Luke nie pojawił się w szkole. Do tego jeszcze zaczynałam mieć podejrzenia o panu "Flawless". Tak swoją drogą jaki idiota tak się podpisuje? Trzeba mieć naprawdę nasrane w głowie. Wstałam z mojego wygodnego łóżka, uklękłam na zimnej, drewnianej podłodze moimi gołymi kolanami w oszukiwaniu mojego pamiętnika którego zawsze chowałam pod materacem. Kiedy wreszcie znalazłam zeszyt wróciłam do mojej poprzedniej pozycji i otworzyłam go. Przez chwile się zastanawiałam co mam napisać.
Drogi Pamiętniku!   
20 listopada 2014
Kiedy czytam moje zapiski z ostatnich kilu dni cały czas przewijają się dwie frazy "Flawless" i  "Luke". Co się ze mną dzieję? Za paręnaście dni rozpoczyna się przerwa świąteczna. A ja naprawdę nienawidzę tego okresu w roku. A wszystko przez Jasmine - nową laskę mojego ojca. Kolejna która poleciała na jego pieprzoną kasę. Prościej by było zostać już chyba prostytutką, przynajmniej nie trzeba udawać WIELKIEJ "miłości". 

Odłożyłam zeszyt na swoje stałe miejsce - strasznie banalne miejsce, ale nikt tam go nigdy nie szuka, nawet nikt nie wiem, że prowadzę zapiski. Ktoś zaczął pukać do moim  drzwi od mojego pokoju kiedy siadałam na łóżku. 
- Proszę! 
Drewniany prostokąt otworzył się ukazując twarz mojej przyjaciółki. Jak mogłam zapomnieć, dzisiaj miałyśmy iść na imprezę urodzinową naszego kumpla - Michaela. Chłopak był dość dziwny (jak to większość chłopaków), aczkolwiek miał dobre serce, dobry gust muzyczny i nikt tak jak on się w szkole nie ubierał no i grał na gitarze. Szczerze zawsze miałam słabość do takich chłopaków. Nawet kiedyś razem chodziliśmy ze sobą, ale to przeszłość. 
- To już wiesz w co się ubierasz? - Wyrwała mnie z rozmyśleń moja przyjaciółka. Wstałam z łóżka i skierowałam się do garderoby. 
- Już wiem! - nagle mnie olśniło. 
Podeszłam do pułki na której znajdowały się topy sięgająca co najwyżej pępka. Wybrałam biały i trochę elegancki (nie wiem czy takie można nazwać eleganckimi) z odważnym wcięciem na biuście oraz pasującą do tego zestawu biało - czarną spódniczkę, opinającą się idealnie na moim tyłku. Do całego outfitu dobrałam czarne butyn na grubym obcasie. Ariana zrobiła Mi perfekcyjny makijaż oraz wyprostowała włosy. Kiedy byłam gotowa pewnym krokiem podeszłam do lustra, a to co zobaczyłam zaskoczyło mnie mile. 
- Jeśli jakiś facet się za tobą się nie obejrzy: to musi być ślepy albo głupi. - zaripostowała dumnie moja przyjaciółka. Ona też wygląda dobrze - jeszcze lepiej niż codziennie. Nie dało się tego ukryć, że jej wgląd przez ostatnie dwa lata poprawił się cholernie. Przed wyjściem zarzuciłam na barki moją ukochaną czarną ramoneskę, a do kopertówki wrzuciłam klucze, kilkanaście 10-dolarówek i iphone'a. W wolną rękę wzięłam idealnie zapakowany prezent dla Mike'a. Chłopak kończył dzisiaj 19 lat, a więc jest starszy ode mnie i Ari o rok. Na domówkę zawiozła nas moja starsza siostra, która kiedy nas zobaczyłam omal nie spadła z krzesła na którym siedziała, kiedy nas zobaczyła. 
- Zadzwonię do ciebie, kiedy będziemy chciały wrócić. - rzuciłam jej wysiadając z jej czarnego Range Rovera. 
Z podjazdu można było już usłyszeć dźwięki jakiejś klubowej piosenki. Żwawymi krokami pokonałyśmy dystans od podjazdu do drzwi. Zawsze miałyśmy dobre wejście i tym razem bez tego się nie obyło. Kiedy otworzyłyśmy drzwi i przekroczyłyśmy próg wszystkie pary oczów skierowały się na nas. Do moich uszy i Ariany raczej też dobiegły gwizdy - szczerze wkurwiało mnie to, dziewczyny to nie jakieś pieprzone psy na które się gwizda. 
- Ach i są moje gwiazdy. - dobiegł mnie głos przyjaciela który po chwili stał na przeciwko nas.
- O i nasz jubilat. -uśmiechnęłam się szczerze do chłopaka i wręczyłam prezent, a Grande powtórzyła moją czynność. 
- Wyglądacie idealnie. - puścił nam oczko - chodźcie się napić. 
Położył pudełka koło innych prezentów, które tworzyły coś co wyglądało jak piramida.
Zachęcił na ruchem dłoni abyśmy poszły za nim. Przeprowadził nas przez spocone ciała, tańczące w rytm muzyki, niektórzy robili to nie przyzwoicie- co było pewnie spowodowane alkoholem krążącym w ich żyłach. Kiedy wreszcie dotarliśmy do baru, Clifford podał Mi i Arianie czerwone kubeczki. Mruknęłyśmy ciche dzięki odbierając je od niego. 
- No dobrze piękności, niestety muszę was opuścić.
Nasz czerwono włosy przyjaciel nas opuścił. Teraz postanowiłyśmy się zabawić, podeszłyśmy do baru i zamówiłyśmy całą butelkę wódki. Po kilku kieliszkach alkohol zaczął szumić nam w głowach. Postanowiłam iść na parkiet, zostawiając brunetkę samą bo poznała jakiegoś chłopaka. Nie chciałam przeszkadzać. Zaczęłam się przepychać przez spocone ciała na parkiet, kiedy tam dotarłam nie patrząc na nikogo sama zaczęłam podrygiwać w rytm muzyki. Nagle poczułam jakąś męską dłoń otaczającą mnie w pasie. Myśląc, że to zielonooki przyjaciel postanowiłam pozwolić na to,  w końcu to jego urodziny a podejrzewam, ze tak samo jak ja był nawalony i poprzestawiało mu się w głowie. Chłopak odgarnął moje włosy i zaczął Mi szeptać do ucha.
- Przestań to robić, bo zaraz ci tu coś zrobię. 
Zaraz, zaraz poznaje ten głos! Gwałtownie otrzeźwiałam, zatkało mnie ale po chwili zaczęłam działać. Wykorzystałam to, że mam szpilki. wbiłam mu szpilkę w nogę i kiedy chłopak zwolnił uścisk wijąc się z bólu zaczęłam usiekać. Jak już nie słyszałam muzyki zwolniłam do marszu. Super czeka mnie spacer. 
Drogi Pamiętniku!
6.12.2014
Wciąż wspominam ten cholerny wieczór. Jak ten dupek śmiał?
Nie wiem co mam teraz robić z moim życiem. Ariana znalazła sobie chłopaka i nie ma już dla mnie czasu. Teraz siedzę jak głupia całe dnie w domu z tą debilką. 

***

Przyzwyczaiłam się do liścików w szafce szkolnej, ale to co tym razem zobaczyłam mnie przerosło. Stał tam ten gnojek Hemmings.
-Czego chcesz? - spytałam, chociaż szczerze mnie to nie interesowało. 
Od tamtego feralnego incydentu unikaliśmy się i traktowaliśmy jak powietrze. 
- Chce Ci coś wyjaśnić. - zwilżył usta językiem znowuż zahaczając o ten pieprzony czarny kolczyk w dolnej wardze. Robiąc to wyglądał cholernie seksownie. Nie stop! Chanel co ty robisz?
- To co się wydarzyło na imprezie to było dopiero początek, gra wstępna. Powiem prosto z mostu, jesteś seksowna i chce cie zdobyć. - chciałam się odezwać, ale ten szybko mnie uciszył gestem dłoni.- Tylko sobie czegoś nie wymyślaj to tylko jedno nocna przygoda. Zagrajmy w taka grę. 
Blondyn odszedł szybka, jakby się wstydził przy mnie stać. Fakt, faktem na imprezie była połowa szkoły i wszyscy uznali mnie za bohaterkę, choć większa połowa nic nie pamięta tak się zalali w trupa. Wracając Jaka gra? i o co chodzi z tą "jedno nocną przygodą", znaczy wiem o co mu chodzi ale nie chce, nie to, ze mi się nie podoba. 
- Hej Chan! Słyszałaś nowa nowinę? - odezwała się ni stąd ni zowąd moja przyjaciółka, trochę mnie przestraszyła. 
- Jaką nowiną? 

___________________________________________________________________________________________________________________________

I jest!!!!!
Jak obiecałam trochę dłuższy ale spokojnie rozdziały będę co raz dłuższe i dłuższe. 
WIEM, PRZEPRASZAM JEST NIE NA CZAS!!
Miał być na czas i dłuższy.
Nie jest na czas a jest dłuższy. Obiecuje, ze next będzie dłuższy. idk jak to zrobię.
Proszę komentujcie rozdział bo to cholernie motywuje!!!
POLECAJCIE SWOIM ZNAJOMYM JAK MOŻECIE!!!
Zapraszam na konto fanfictiona na twitterze @flawlessff oraz autorki @lukesguuuurl
oraz do używaniu hashtagu w celu wiecie jakim #Flawlessff
Przepraszam za błędy
Szablon pojawi się  wkrótce!!
CZYTASZ=KOMENTUJESZ 
caroline xx


sobota, 24 stycznia 2015

Rozdział 1

Wzięłam to za głupi żart, zgniotłam kartkę i przy pierwszym lepszym śmietniku miałam zamiar ją wyrzucić. Kiedy zamknęłam moją szkolną szafkę, zadzwonił dzwonek ogłaszający koniec przerwy a początek lekcji.


***

Usadowiłam się w mojej ukochanej ławce, która znajdowała się na końcu sali. Do klasy weszła pani Young - nauczycielka od historii, a za nią wszedł chłopak.
Zaraz, zaraz poznaje go! 
- Dzień dobry! Poznajcie Luke'a, naszego nowego ucznia. - Pani rozejrzała się po klasie. - Usiądź przed Chanel. Pokazała miejsce przede mną.
- A więc... - zaczęła nauczycielka.
Po chwili zastanowienia postanowiłam podnieść rękę. - Tak Chanel?
- P-proszę p-pani? C-czy mogłabym p-pójść d-do p-pielęgniarki? 
Musiałam udawać aby być wiarygodna, a po za tym jestem świetną aktorką. 
-Um.... dobrze. Chcesz kogoś do pomocy? - pokiwałam przecząco głową - Tylko weź torbę. 
Szybkim ruchem wrzuciłam moją książkę do historii i zeszyt do torby i wyszłam z klasy. Wszystkie oczy były skierowane na mnie. Kidy zamknęłam drzwi ok sali zaczęłam biec. Na końcu korytarza znajdowała się łazienka do której wpadłam jak błyskawica. Pierwsze co zobaczyłam w lustrze to  purpurę na moich policzkach i zaszklone łzami oczy. Wyglądałam strasznie.Ale to ni było najgorsze - na mojej twarzy widniał strach. A przecież ja nigdy się niczego nie boją.  

Obudziłam się całą zlana potem, oczywiście do budzika miałam jeszcze 10 minut. Nie zważając na to, szybki ruchem zrzuciłam kołdrę i ruszyłam do łazienki.  

***

- Hej Chanel! - odezwała się moja nietypowa przyjaciółka. Była piękna i zawsze wyglądała idealnie. Miała idealną figurę, piękne brązowe włosy. W każdym ubraniu wyglądała idealnie. Pamiętam jak raz w pierwszej klasie musiała przebrać się za warzywo, nawet w tym wyglądała pięknie. 
- Hej Ariana.
- Co się stało? 
Miała też jeden nietypowy dar - potrafiła poznać kiedy coś jest nie tak. Jak mogłam o tym zapomnieć?
- Nic. 
Zamknęłam szafkę i ruszyłam w kierunku klasy, przekraczając próg klasy zobaczyłam coś co mnie przerosło. 
A jednak to nie był sen. Kucze jeszcze zajął moje miejsce. 
Usiadłam na miejscu na którym siedział wczoraj nowy. 
- Już się lepiej czujesz? 
Odwróciłam się od niego i spojrzałam na niego jak na idiotę. 
- Na twoim miejscu bym się tak na mnie nie patrzył. - zwilżył swoje usta językiem zahaczając o czarny kolczyk umieszczony w dolnej wardze. - Bo sobie coś jeszcze pomyślę.
Kiedy chciałam się odezwać weszła pani od matematyki i musiałam się odwrócić. Lekcja Mi się przedłużała - jak każdemu normalnemu nastolatkowi, z tego przedmiotu raczej byłam średnia, ale za to nowy "bad boy" okazał się kujonem. Kto by pomyślał? 
Po skończonej lekcji ruszyłam n parking. Kiedy byłam jakieś pięć metrów od mojego samochodu podniosłam wzrok i zobaczyłam tego dupka opartego o maskę samochodu. 
- Czego chcesz? - spytałam poirytowana. 
- Fajne auto. Bogata rodzinka?
- Nie twój pieprzony interes. 
- A może jednak, ponieważ wiesz coś czego nie powinnaś. 
Chłopak odbił się do maski samochodu i podszedł do mnie. Dzieliło nas tylko  kilka centymetrów.
Cholera! Wie wszystko. Pewnie już planuje jak mnie zabić. 
- A chyba nie chcesz skończyć jak tamta dziwka.
Postanowiła podnieść wzrok i spojrzeć mu w oczy. Ujrzałam w jego niebieskich tęczówkach zło. - Nie interesuj się tym czym nie powinnaś. 
- Odwal się, okay? Mam to gdzieś. 
Chłopak ścisnął mój nadgarstek który po chwili zrobił się biały, Chyba wyczuł, że posunął się za daleko bo puścił rękę i odszedł. Byłam trochę zmieszana całym zajściem i stałam tam przez chwilę jak głupia. Ale kiedy ten idiota zniknął Mi z pola widzenia, szybko wsiadłam do auta i odjechałam z tamtego miejsca.
Już nigdy tam nie zapruje.

Wchodząc do domu usłyszałam dźwięk ogłaszający nową wiadomość. Wyjęłam mój iphone szybkim ruchem z tylej kieszeni czarnych rurek. 
" Nie chce się zniszczyć. Jesteś taka niewinna, taka nieskazitelna. Flawless xx"
___________________________________________________________________________________________________________________
Oł maj gasz big sorry za spóźnienie.
Przepraszam następny będzie na czas i dłuższy.
Nie wiem jak to zrobię.
Zapraszam na konto ff na twitterze @flawlessff 
Zapraszam do używaniu hashtagu #Flawlessff
Przepraszam za błędy. 
CZYTASZ=KOMENTARZ 

caroline xx


sobota, 17 stycznia 2015

Prolog

WAŻNA NOTATKA POD PROLOGIEM. PROSZĘ PRZECZYTAJ!!!!



Szłam ciemna ulicą, a moje czarne Martensy odbijały się od asfaltu raz po raz. Byłam ubrana tradycyjnie w czarne spodnie z dziurami na kolanach i t-shirt z logiem mojego ulubionego zespołu  (z wielu z resztą) - Nirvana.
Myślałam o mojej niedawno zmarłej mami i zdałam sobie sprawę, że nie pamiętam jak brzmi jej głos. Kiedy wracałam z pracy zawsze o niej myślałam. Przypominałam sobie nasze chwile wspólnie spędzone, a czasem nawet prosto z pracy najpierw kierowałam się na cmentarz. Moja rodzina przeżyła wielka tragedię po jej śmierci. Ale po tylu latach najwyższy czas był się wziąć w garść. Z moim rozmyśleń wyrwał mnie krzyk - krzyk jakiejś dziewczyny. mama zawsze mi i mojej starszej siostrze powtarzała " Kiedy ktoś krzyczy uciekaj gdzie pieprz rośnie" - no może nie tak, ale mniej więcej. Znowu krzyk tej dziewczyny. Nie powiem, że mnie to nie zaintrygowało. Z natury byłam ciekawska i odważna. Zaczęłam podążać z głosem a właściwie krzykiem. W końcu krok stawał się coraz szybszy, aż wreszcie biegłam. Nagle krzyk ustał, a mnie wryło w podłożę.
Co to się dzieję? 
Po mojej prawej stronie była ciemna ślepa uliczka - takie były najgorsze. Jak jakaś głupia postanowiłam w nią wejść. Byłam jak wszystkie te laski w horrorach.
Za śmietnikiem lub kontenerem - trudno to nazwać , leżała dziewczyna góra 19 lat. Była naga a wokół niej leżało pełno krwi. Widok naprawdę był obrzydliwy.
- Kurwa!
Usłyszałam za sobą jakiś męski głos. Miałam nadzieję, ze to nie było do mnie. Schowałam się szybko za kontenerem na śmieci, kucając koło tej biednej dziewczyny. Prawym kącikiem oka zobaczyłam wysokiego blondyna, cholernie przystojnego. Rozmawiał przez telefon - czyli już miałam pewność, że to "kurwa" nie było do mnie. Nieznajomy ustał pod takim kontem, że mogłam mu się przyjrzeć i na wszelki wypadek zapamiętać jego twarz. W dolnej wardze miał czarny kolczyk, blondyn, cholerni przystojny, ubrany na czarno. Ok, dasz sobie radę, Chanel. Bo jak nie ty to kto?
Po chwili chłopak schował telefon do kieszeni i wyszedł z uliczki. Ja miałam tylko nadzieję, że mnie nie widział.

***
Otworzyłam moja szafkę szkolną w poszukiwaniu podręcznika od historii. Znalazłam podręcznik ale na nim też niespodziankę. A jednak mnie widział. 

_________________________________________________________________________________________________________

Tutututtu i mamy prolog. Mam nadzieje, ze się podoba.
Ogay, a teraz parę OGŁOSZEŃ DUSZPASTERSKICH.
FIRST:  zapraszam na konto fanficton na twitterze @flawlessff oraz na konto autorki @lukesguuuurl 
SEKEND: używajcie hashtagu
#flawlessff na twitterze w celu wypowiedzeniu się co sądzicie.
AND LAST: JEST SONDA W KTÓREJ MOŻECIE WYBRAĆ W JAKI DZIEŃ  CHCECIE NOWY ROZDZIAŁ. 
CZYTASZ=KOMENTUJESZ
caroline