ukośna czcionka - pamiętnik
__________________________________________________
Od smsa minął tydzień, a o dziwo Luke nie pojawił się w szkole. Do tego jeszcze zaczynałam mieć podejrzenia o panu "Flawless". Tak swoją drogą jaki idiota tak się podpisuje? Trzeba mieć naprawdę nasrane w głowie. Wstałam z mojego wygodnego łóżka, uklękłam na zimnej, drewnianej podłodze moimi gołymi kolanami w oszukiwaniu mojego pamiętnika którego zawsze chowałam pod materacem. Kiedy wreszcie znalazłam zeszyt wróciłam do mojej poprzedniej pozycji i otworzyłam go. Przez chwile się zastanawiałam co mam napisać.
Drogi Pamiętniku!
20 listopada 2014
Kiedy czytam moje zapiski z ostatnich kilu dni cały czas przewijają się dwie frazy "Flawless" i "Luke". Co się ze mną dzieję? Za paręnaście dni rozpoczyna się przerwa świąteczna. A ja naprawdę nienawidzę tego okresu w roku. A wszystko przez Jasmine - nową laskę mojego ojca. Kolejna która poleciała na jego pieprzoną kasę. Prościej by było zostać już chyba prostytutką, przynajmniej nie trzeba udawać WIELKIEJ "miłości".
Odłożyłam zeszyt na swoje stałe miejsce - strasznie banalne miejsce, ale nikt tam go nigdy nie szuka, nawet nikt nie wiem, że prowadzę zapiski. Ktoś zaczął pukać do moim drzwi od mojego pokoju kiedy siadałam na łóżku.
- Proszę!
Drewniany prostokąt otworzył się ukazując twarz mojej przyjaciółki. Jak mogłam zapomnieć, dzisiaj miałyśmy iść na imprezę urodzinową naszego kumpla - Michaela. Chłopak był dość dziwny (jak to większość chłopaków), aczkolwiek miał dobre serce, dobry gust muzyczny i nikt tak jak on się w szkole nie ubierał no i grał na gitarze. Szczerze zawsze miałam słabość do takich chłopaków. Nawet kiedyś razem chodziliśmy ze sobą, ale to przeszłość.
- To już wiesz w co się ubierasz? - Wyrwała mnie z rozmyśleń moja przyjaciółka. Wstałam z łóżka i skierowałam się do garderoby.
- Już wiem! - nagle mnie olśniło.
Podeszłam do pułki na której znajdowały się topy sięgająca co najwyżej pępka. Wybrałam biały i trochę elegancki (nie wiem czy takie można nazwać eleganckimi) z odważnym wcięciem na biuście oraz pasującą do tego zestawu biało - czarną spódniczkę, opinającą się idealnie na moim tyłku. Do całego outfitu dobrałam czarne butyn na grubym obcasie. Ariana zrobiła Mi perfekcyjny makijaż oraz wyprostowała włosy. Kiedy byłam gotowa pewnym krokiem podeszłam do lustra, a to co zobaczyłam zaskoczyło mnie mile.
- Jeśli jakiś facet się za tobą się nie obejrzy: to musi być ślepy albo głupi. - zaripostowała dumnie moja przyjaciółka. Ona też wygląda dobrze - jeszcze lepiej niż codziennie. Nie dało się tego ukryć, że jej wgląd przez ostatnie dwa lata poprawił się cholernie. Przed wyjściem zarzuciłam na barki moją ukochaną czarną ramoneskę, a do kopertówki wrzuciłam klucze, kilkanaście 10-dolarówek i iphone'a. W wolną rękę wzięłam idealnie zapakowany prezent dla Mike'a. Chłopak kończył dzisiaj 19 lat, a więc jest starszy ode mnie i Ari o rok. Na domówkę zawiozła nas moja starsza siostra, która kiedy nas zobaczyłam omal nie spadła z krzesła na którym siedziała, kiedy nas zobaczyła.
- Zadzwonię do ciebie, kiedy będziemy chciały wrócić. - rzuciłam jej wysiadając z jej czarnego Range Rovera.
Z podjazdu można było już usłyszeć dźwięki jakiejś klubowej piosenki. Żwawymi krokami pokonałyśmy dystans od podjazdu do drzwi. Zawsze miałyśmy dobre wejście i tym razem bez tego się nie obyło. Kiedy otworzyłyśmy drzwi i przekroczyłyśmy próg wszystkie pary oczów skierowały się na nas. Do moich uszy i Ariany raczej też dobiegły gwizdy - szczerze wkurwiało mnie to, dziewczyny to nie jakieś pieprzone psy na które się gwizda.
- Ach i są moje gwiazdy. - dobiegł mnie głos przyjaciela który po chwili stał na przeciwko nas.
- O i nasz jubilat. -uśmiechnęłam się szczerze do chłopaka i wręczyłam prezent, a Grande powtórzyła moją czynność.
- Wyglądacie idealnie. - puścił nam oczko - chodźcie się napić.
Położył pudełka koło innych prezentów, które tworzyły coś co wyglądało jak piramida.
Zachęcił na ruchem dłoni abyśmy poszły za nim. Przeprowadził nas przez spocone ciała, tańczące w rytm muzyki, niektórzy robili to nie przyzwoicie- co było pewnie spowodowane alkoholem krążącym w ich żyłach. Kiedy wreszcie dotarliśmy do baru, Clifford podał Mi i Arianie czerwone kubeczki. Mruknęłyśmy ciche dzięki odbierając je od niego.
- No dobrze piękności, niestety muszę was opuścić.
Nasz czerwono włosy przyjaciel nas opuścił. Teraz postanowiłyśmy się zabawić, podeszłyśmy do baru i zamówiłyśmy całą butelkę wódki. Po kilku kieliszkach alkohol zaczął szumić nam w głowach. Postanowiłam iść na parkiet, zostawiając brunetkę samą bo poznała jakiegoś chłopaka. Nie chciałam przeszkadzać. Zaczęłam się przepychać przez spocone ciała na parkiet, kiedy tam dotarłam nie patrząc na nikogo sama zaczęłam podrygiwać w rytm muzyki. Nagle poczułam jakąś męską dłoń otaczającą mnie w pasie. Myśląc, że to zielonooki przyjaciel postanowiłam pozwolić na to, w końcu to jego urodziny a podejrzewam, ze tak samo jak ja był nawalony i poprzestawiało mu się w głowie. Chłopak odgarnął moje włosy i zaczął Mi szeptać do ucha.
- Przestań to robić, bo zaraz ci tu coś zrobię.
Zaraz, zaraz poznaje ten głos! Gwałtownie otrzeźwiałam, zatkało mnie ale po chwili zaczęłam działać. Wykorzystałam to, że mam szpilki. wbiłam mu szpilkę w nogę i kiedy chłopak zwolnił uścisk wijąc się z bólu zaczęłam usiekać. Jak już nie słyszałam muzyki zwolniłam do marszu. Super czeka mnie spacer.
Drogi Pamiętniku!
6.12.2014
Wciąż wspominam ten cholerny wieczór. Jak ten dupek śmiał?
Nie wiem co mam teraz robić z moim życiem. Ariana znalazła sobie chłopaka i nie ma już dla mnie czasu. Teraz siedzę jak głupia całe dnie w domu z tą debilką.
***
Przyzwyczaiłam się do liścików w szafce szkolnej, ale to co tym razem zobaczyłam mnie przerosło. Stał tam ten gnojek Hemmings.
-Czego chcesz? - spytałam, chociaż szczerze mnie to nie interesowało.
Od tamtego feralnego incydentu unikaliśmy się i traktowaliśmy jak powietrze.
- Chce Ci coś wyjaśnić. - zwilżył usta językiem znowuż zahaczając o ten pieprzony czarny kolczyk w dolnej wardze. Robiąc to wyglądał cholernie seksownie. Nie stop! Chanel co ty robisz?
- To co się wydarzyło na imprezie to było dopiero początek, gra wstępna. Powiem prosto z mostu, jesteś seksowna i chce cie zdobyć. - chciałam się odezwać, ale ten szybko mnie uciszył gestem dłoni.- Tylko sobie czegoś nie wymyślaj to tylko jedno nocna przygoda. Zagrajmy w taka grę.
Blondyn odszedł szybka, jakby się wstydził przy mnie stać. Fakt, faktem na imprezie była połowa szkoły i wszyscy uznali mnie za bohaterkę, choć większa połowa nic nie pamięta tak się zalali w trupa. Wracając Jaka gra? i o co chodzi z tą "jedno nocną przygodą", znaczy wiem o co mu chodzi ale nie chce, nie to, ze mi się nie podoba.
- Hej Chan! Słyszałaś nowa nowinę? - odezwała się ni stąd ni zowąd moja przyjaciółka, trochę mnie przestraszyła.
- Jaką nowiną?
___________________________________________________________________________________________________________________________
I jest!!!!!
Jak obiecałam trochę dłuższy ale spokojnie rozdziały będę co raz dłuższe i dłuższe.
WIEM, PRZEPRASZAM JEST NIE NA CZAS!!
Miał być na czas i dłuższy.
Nie jest na czas a jest dłuższy. Obiecuje, ze next będzie dłuższy. idk jak to zrobię.
Proszę komentujcie rozdział bo to cholernie motywuje!!!
POLECAJCIE SWOIM ZNAJOMYM JAK MOŻECIE!!!
Zapraszam na konto fanfictiona na twitterze @flawlessff oraz autorki @lukesguuuurl
oraz do używaniu hashtagu w celu wiecie jakim #Flawlessff
Przepraszam za błędy
Przepraszam za błędy
Szablon pojawi się wkrótce!!
CZYTASZ=KOMENTUJESZ
caroline xx